Polska prapremiera musicalu „Pani Doubtfire”, opartego na filmie z Robinem Williamsem, odbędzie się 12.09 w Teatrze Muzycznym. Spektakl reżyseruje Łukasz Brzeziński, a w głównych rolach wystąpią Patryk Kośnicki, Michał Kocurek, Oksana Hamerska i Katarzyna Tapek. Fabuła opowiada o ojcu, który w przebraniu niani stara się odzyskać kontakt z dziećmi po rozwodzie.

Historia pani Doubtfire narodziła się na kartach powieści Anne Fine z 1987 roku, której akcja toczy się w Wielkiej Brytanii. Sześć lat później, w 1993 roku, opowieść trafiła na ekrany kin za sprawą filmu w reżyserii Chrisa Columbusa z Robinem Williamsem w roli głównej. W wersji filmowej, w odróżnieniu od książki, dzieciom trudniej było rozpoznać ojca w przebraniu.

Trzecim wcieleniem historii stał się musical, który po premierze w 2019 roku w 5th Avenue Theatre trafił na Broadway. Za jego scenariusz odpowiadają John O'Farell oraz Karey Kirkpatrick, który we współudziale z Wayne’em Kirkpatrickiem skomponował również muzykę i napisał teksty piosenek.

Przygotowanie polskiej prapremiery jest poważnym przedsięwzięciem. Scenografka Natalia Kołodziej podkreśla, że na scenie widzowie zobaczą blisko piętnaście różnych miejsc. Jak wyjaśnia, stanęła przed zadaniem stworzenia „swoistego multiwersum”, gdzie zmiany muszą zachodzić dynamicznie. Aby uzyskać efekt filmowy, wykorzystano maksymalne możliwości przestrzeni scenicznej.

Przed aktorami także postawiono niełatwe zadanie. Paweł Orłowski, kierownik wokalny, tłumaczy, że artysta wcielający się w Daniela Hillarda musi śpiewać swoim naturalnym głosem, głosem żeńskim, a także imitować głosy zwierząt. W tej roli obsadzono Patryka Kośnickiego i Michała Kocurka. Jako Miranda wystąpią Oksana Hamerska i Katarzyna Tapek. W spektaklu biorą udział również młodzi artyści, którzy wykonają partie solowe i zespołowe.

Reżyser spektaklu, Łukasz Brzeziński, zaznacza, że „Pani Doubtfire” to przede wszystkim opowieść o niedoskonałej rodzinie, o którą warto walczyć. Według niego pod warstwą komediową kryje się pytanie, jak daleko można się posunąć, by nie stracić tego, co kluczowe. Brzeziński dodaje, że uniwersalną wartością przedstawienia jest potrzeba miłości i bliskości.