Maciej Maleńczuk wraz z zespołem Homo Twist zagra koncert w środę, 21 października, w klubie Tama. Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 20. Artysta po latach telewizyjnych występów i jazzowych eksperymentów zaprezentuje swoje najbardziej hałaśliwe oblicze.

Zespół Homo Twist powstał na początku lat 90. Początkowo Maciejowi Maleńczukowi towarzyszyli w nim basista Leszek „Miarka” Kowal i perkusista Grzegorz Schneider. Debiutancki album „Cały ten seks” z 1994 roku przyniósł elektryczne wersje piosenek, które artysta wykonywał wcześniej podczas ulicznych występów, nadając im psychodeliczne, ciężkie rockowe brzmienie.

Kolejna płyta, „Homo Twist” z 1996 roku, nagrana została z Franzem Dreadhunterem i Arturem Hajdaszem. W nagraniach gościnnie wziął udział między innymi Wojciech Waglewski z Voo Voo. Album poruszał tematykę seksu, przemocy, hipokryzji i społecznych obsesji, a także zawierał teksty oparte na poezji Emily Dickinson. Płyta otrzymała pięć nominacji do Fryderyków za 1996 rok, ale nie zdobyła żadnej statuetki.

Na trzecim albumie, „Moniti Revan” z 1997 roku, miejsce Dreadhuntera zajął Olaf Deriglasoff, a grupa skierowała się w stronę punkowego grania. Przez skład Homo Twist przewinęło się wielu muzyków, w tym Tomasz „Titus” Pukacki z Acid Drinkers. Zespół rozwiązał się po trasie w 2000 roku, by powrócić kilka lat później z albumami „Demonologic” (2005) i „Matematyk” (2008), po których nastąpiło ponowne rozwiązanie formacji.

Impulsem do ostatniej reaktywacji zespołu było zapytanie od platformy Netflix o wykorzystanie utworu „Narkomanka”. W nowym składzie, obok Maleńczuka, znaleźli się basista Dominik Wywrocki i perkusista Wiesław Jamioł. Muzycy przygotowali nowe wersje repertuaru, co zaowocowało wydaniem w 2024 roku albumu „Spider”, zawierającego kilkanaście ponownie zarejestrowanych utworów.