Komisja Rady Miasta Poznania nie podjęła decyzji w sprawie petycji o budowę pomnika upamiętniającego ofiary ludobójstwa na Wołyniu. Ostateczny los wniosku rozstrzygnie na sesji Rada Miasta. Petycja postuluje wzniesienie monumentu ku czci Polaków zamordowanych w latach 1939-1946 przez ukraińskich nacjonalistów.

Autorzy petycji wnieśli o podjęcie przez Radę Miasta Poznania uchwały intencyjnej i zabezpieczenie środków na budowę pomnika. Ma on upamiętniać ponad sto tysięcy Polaków, głównie mieszkańców wsi, zamordowanych przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na ziemiach Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej. We wniosku podkreślono, że symboliczną datą zbrodni jest 11 lipca 1943 r. Inicjatorzy zaznaczyli, że ich celem nie jest szerzenie nienawiści, lecz wypełnienie „chrześcijańskiego obowiązku pochówku i pamięci historycznej”, gdyż wielu potomków ofiar i wysiedlonych mieszka dziś w Poznaniu i Wielkopolsce.

Podczas dyskusji przewodnicząca komisji Halina Owsianna uznała petycję za niekompletną. Wskazała, że brakuje w niej rysu historycznego, propozycji formy pomnika oraz źródła jego finansowania, a także, że wniosek powinien być procedowany zgodnie z uchwałą z 2014 roku przez tzw. zespół pomnikowy. Wyraziła obawę, że uznanie petycji za zasadną uruchomi lawinę podobnych wniosków kierowanych bezpośrednio do komisji.

Odmiennego zdania był radny Przemysław Alexadrowicz, który stwierdził, że komisja powinna odnieść się do samej idei upamiętnienia, a szczegółami proceduralnymi zajmie się zespół pomnikowy. Poparcie dla idei wyraził również obecny na posiedzeniu mieszkaniec Mateusz Jarczyński, podkreślając, że tragedia na Wołyniu była ludobójstwem i wymaga upamiętnienia, niezależnie od poglądów politycznych wnioskodawców.

Prawnicy Urzędu Miasta przypomnieli, że przed podjęciem przez Radę Miasta uchwały o zgodzie na wzniesienie pomnika, opinie w tej sprawie muszą wydać cztery podmioty: Prezydent Miasta, zespół pomnikowy, Komisja Kultury i Nauki oraz Komisja Polityki Przestrzennej. Ostatecznie w głosowaniu nad petycją jedna osoba była za jej uznaniem za zasadną, jedna przeciw, a dwie wstrzymały się od głosu. Oznacza to, że komisja nie zajęła stanowiska, a decyzję podejmie Rada Miasta. Uznanie petycji za zasadną przez radnych jest jedynie rekomendacją i nie zobowiązuje prezydenta do jej realizacji.