Teatr Porywacze Ciał, działający od 1992 roku, przygotował pierwszą od ośmiu lat premierę zatytułowaną „Johatsu”. Spektakl autorstwa Katarzyny Pawłowskiej i Macieja Adamczyka jest metaopowieścią o procesie powstawania przedstawienia w realiach systemu grantowego. Artyści przyglądają się w nim paradoksom związanym z finansowaniem i tworzeniem sztuki niezależnej.
Przedstawienie „Johatsu” skupia się na konflikcie między potrzebą tworzenia a koniecznością pisania wniosków grantowych, gdzie twórczą wenę zastępują tabelki i harmonogramy. Spektakl opowiada o tak zwanym projektariacie w życiu artystycznym, w którym twórca musi być jednocześnie artystą, producentem i księgowym. Każda dotacja staje się szansą, ale też zobowiązaniem do zrealizowania pracy zgodnej z tym, co zapisano w projekcie.
Na scenie Katarzyna Pawłowska i Maciej Adamczyk grają przerysowane wersje samych siebie. Postać Katarzyny uosabia energię działania i poszukiwanie rozwiązań. Maciej jest z kolei skupiony na sobie i przekonany o wadze teatru jako doświadczenia wymagającego od odbiorcy szczególnego zaangażowania. Razem tworzą duet obrazujący dwa sposoby funkcjonowania w teatrze: pragmatyczny oraz narcystyczny.
Istotną rolę w spektaklu odgrywa strona wizualna i dźwiękowa. Wykorzystano w nim lalki autorstwa Larysy Markelovej, co jest nawiązaniem do lalkarskiego wykształcenia artystów. Muzykę skomponowała Marysia Łojko, a dopełnieniem całości są kostiumy, które balansują między zwyczajnością a teatralnym przerysowaniem.
Tytuł nawiązuje do japońskiego zjawiska „johatsu”, oznaczającego celowe znikanie ludzi ze swojego życia. W spektaklu odnosi się to do zacierania granic między pracą a życiem, twórcą a postacią czy projektem a przedstawieniem. Odbiór dzieła może zależeć od tego, czy widz zna realia branży teatralnej i absurdy systemu grantowego.


Wczytywanie komentarzy...