Ukazał się tomik poetycki Agaty Afeltowicz zatytułowany „Lyrica”, wydany przez Wydawnictwo Biblioteki Wielkopolskiej im. Stanisława Barańczaka. Według recenzji Joanny Żabnickiej, wspólne dla wszystkich utworów są próby opowiedzenia o niemocy. Książka prezentuje obraz współczesnej melancholii, w której dominuje lęk przed pustką i niemożność budowania więzi.
W recenzji wskazano, że budowa książki nie jest jednorodna, a teksty są często obszerniejsze niż typowe współczesne wiersze, niekiedy przybierając formę krótkiej prozy. Dominującym sposobem opisu jest wyliczenie, które jawi się jako forma walki z lękiem przed pustką. Uwagę zwraca również okładka autorstwa Piotra Zdanowicza, przedstawiająca szklaną figurkę wiewiórki z kapsułkami w brzuchu, co ma odzwierciedlać hipnotyczny i niepokojący klimat tekstów.
W utworach poruszany jest temat relacji i ubezwłasnowolnienia. W wierszu „Mój kochanek” podmiotka projektuje idealnego mężczyznę, co ilustruje lęk przed zranieniem i brak zaufania. W tekście „On, ona, ono” ironicznie przedstawiono status kobiety, której partner tłumaczy świat: „Jestem w siódmym niebie, gdy chwalisz mój rosół, bo w życiu ważne są osiągnięcia”. Z kolei wiersz „Kłótnia” porusza problem utraty jednostkowości w związku.
Świat przedstawiony w tomiku charakteryzuje się brakiem funkcjonalności i niewykorzystanymi możliwościami. W wierszu „Nikt już nie trzepie dywanów” pojawia się obraz osiedla, gdzie „każde dziecko ma własną trampolinę, na której nie skacze”, a rodzice „tańczą na silent disco. Każdy do innej piosenki”. Przygotowana scenografia nie staje się miejscem akcji, co zdaniem recenzentki eksponuje dojmujący rodzaj odrzucenia i niemożność budowania wspólnoty.
Bohaterowie wierszy Afeltowicz, jak opisano w recenzji, odczuwają potrzebę odnalezienia sensu i posiadania własnej historii. Ta tęsknota jest widoczna w utworze „Sklep z czasem”, gdzie wizyta w sklepie ze starociami staje się pretekstem do „pobytu za darmo we fragmentach czyjegoś czasu”. Współczesna niemoc jest ilustrowana także obrazem podmiotki, która je „majonez łyżką do zupy, której nie ma siły ugotować”.


Wczytywanie komentarzy...