Książka „Najlepsza” autorstwa Aleksandra Woźniaka została surowo oceniona w recenzji Anny Solak. Zdaniem autorki omówienia, utwór cechuje się chaotyczną fabułą, która wymyka się logice, a także licznymi błędami językowymi i stylistycznymi. Recenzentka określiła powieść jako najgorszą, jaką przeczytała w tym roku.

Fabuła książki rozpoczyna się od historii Artura, nauczyciela z powołania, który podejmuje pracę w prestiżowej prywatnej szkole. Jej dyrektorka, psychoterapeutka Jolanta, za pomocą gróźb, krzyku i poniżania próbuje podporządkować sobie pracowników dla własnych korzyści, w tym finansowych. Część personelu rezygnuje z pracy, inni poddają się terrorowi, a główny bohater stopniowo próbuje sprzeciwić się nieakceptowalnym praktykom.

Jak wskazuje recenzja, w tym miejscu kończy się logika książki, a do historii wkraczają coraz bardziej absurdalne postacie i wątki. Wymieniono wśród nich płatnego mordercę, córkę prezydenta z głęboko skrywaną tajemnicą, dziennikarkę śledczą, a nawet rzekomego ducha postaci o nazwisku Artur Skrzypek. Autorka recenzji zaznacza, że elementy te przedstawione są na poważnie, bez pretendowania do miana pastiszu czy literackiego eksperymentu.

Anna Solak zwraca również uwagę na mankamenty samego tekstu. Krytyka dotyczy złego stylu lub jego całkowitego braku, a także zaburzenia ciągów przyczynowo-skutkowych, czego przykładem ma być bohater wstawiający wodę na herbatę, by następnie zalać nią kawę. W recenzji wytknięto też jawne błędy stylistyczne i językowe, jak sformułowanie „trzymała spuszczoną głowę w dół”.

W podsumowaniu recenzentka stwierdza, że książka sprawia wrażenie grafomańskiej wersji pozbawionej redakcyjnej kontroli, która trafiła na rynek w wyniku błędu. Z ironią zauważa, że książka o tytule „Najlepsza” okazała się najgorszą, jaką czytała w bieżącym roku, a być może w całym życiu. Recenzję kończy myśl, że część odbiorców może sięgnąć po tę pozycję w ramach tak zwanego „guilty pleasure”.