W ramach pożegnalnej trasy koncertowej Lech Janerka wystąpi w Poznaniu 5.09 o godzinie 19.30 na Dziedzińcu Zamkowym. Artysta, który jeszcze trzy lata temu wykluczał taką formę pożegnania, zorganizował 16 koncertów w miejscach, które, jak przyznaje, darzy sentymentem.

Decyzja o trasie zapadła po tym, jak na początku roku artysta „odyskał trochę energii”. Jak mówił na antenie TVN 24, w trzy dni załatwił 16 koncertów. Jest to zmiana stanowiska, gdyż jeszcze trzy lata temu w wywiadzie dla Onetu mówił: „Żenuje mnie coś takiego. Sądzę, że po prostu przestanę grać i koniec”. Janerka zapewnia, że jest to ostateczna decyzja, motywowana niechęcią do stania się własną karykaturą oraz problemami z kręgosłupem, które zmuszają go do grania na siedząco, co jest dla niego dyskomfortem.

Twórczość Lecha Janerki jest istotnym elementem historii polskiego rocka. Jego pierwszy album nagrany z zespołem Klaus Mitffoch w 1984 roku jest zaliczany do czołówki najlepszych płyt w dziejach gatunku. Dwa lata później ukazał się jego pierwszy solowy krążek „Historia podwodna”. Najnowsza płyta, „Gipsowy odlew falsyfikatu”, wydana w 2023 roku po 18 latach przerwy, zdobyła pięć nagród Fryderyka. Styl artysty charakteryzują inteligentne teksty oraz oryginalna konwencja muzyczna, oparta na współbrzmieniu gitary basowej lidera i elektrycznej wiolonczeli jego żony, Bożeny.

Za początek swojej 43-letniej obecności na scenie Janerka uważa działalność z zespołem Klaus Mitffoch, pomijając wcześniejsze występy na festiwalach piosenki studenckiej. Grupa zdobyła rozgłos dzięki udziałowi w Ogólnopolskim Turnieju Młodych Talentów, gdzie, jak wspominał artysta w wywiadzie dla „Czasu Kultury”, wraz z formacją Azyl P. została laureatem. Powstanie zespołu było dziełem przypadku. Pod koniec lat 70. działał on amatorsko, a lider planował wyjazd na stałe do Stanów Zjednoczonych w grudniu 1981 roku. Przełożył go jednak o tydzień ze względu na ślub brata, a wprowadzenie stanu wojennego uniemożliwiło emigrację.

Po rozwiązaniu grupy Klaus Mitffoch artysta rozpoczął karierę solową, wydając takie płyty jak „Piosenki”, „Bruhaha”, „Ur” czy „Dobranoc”. Na początku wieku ukazały się albumy „Fiu fiu” oraz „Plagiaty”. W hołdzie dla twórczości artysty powstał także album „Janerka na basy i głosy”, na którym utwory wykonali m.in. Marcin Świetlicki, Wojciech Waglewski, Katarzyna Nosowska i Pablopavo. W rozmowie dla „Czasu Kultury” w roku 1997 Janerka, odnosząc się do płyty „Dobranoc”, mówił: „Ja jestem zniechęcony. Skończyły się w Polsce takie czasy, że ludzie starali się nagrywać płyty, które coś więcej znaczą”.